Jak bezboleśnie wrócić na studia po roku przerwy?

by - października 14, 2017




Koniec studiów licencjackich i… pustka w głowie, co wybrać dalej. Postanowione: czas na rok przerwy. Pytanie tylko, jak po roku pracy, podróżowania, albo innych, równie absorbujących zajęć, wrócić bezboleśnie na studia. Czy w ogóle jest to możliwe?

Skutecznie obmyślony rytm tygodnia to podstawa

Na własnej skórze odkryłam, że tak dobrze obmyślony rytm tygodnia jest „must have”, jeśli chodzi o bezbolesny powrót na uczelnię. Dlaczego? Przez ten rok przerwy pomiędzy studiami zdarza się, że nasz organizm zapomina zupełnie co to znaczy rutyna, systematyczność, a nawet i obowiązkowość. Zawsze myślimy, że „jakoś to będzie” i to, co mamy zrobić dzisiaj, robimy jutro.

Niestety, studia są bytem wymagającym, nie tylko systematyczności, ale i wkładu własnego. Jeden tekst, nieprzeczytany na czas, potrafi ciągnąć się za nami dniami, a nawet i tygodniami. Dlatego do zajęć warto podchodzi na zasadzie „carpe diem”. Brzmi górnolotnie? Prawda, ale spróbujcie raz odpuścić – zobaczycie, co czeka Was po tygodniu zwłoki.

Bez kalendarza ani rusz

Ok, tutaj polemizowałabym sama ze sobą, bo i mi zdarza się rzucić kalendarz w kąt i zaglądać do niego raz na miesiąc. Znam jednak (i rozumiem) osoby, które wyznają zasadę, że bez kalendarza ani rusz. Mają tam zapisane nadchodzące wejściówki, lektury do przeczytania, a nawet i wyszczególnione obowiązki w pracy, czy w domu. Nie mówię już nawet o tej lepszej stronie „studenckiego medalu”, jak: spotkania, imprezy itd.

Kalendarz, albo innego rodzaju planner, potrafi zbić w jedno nasze plany i bezkolizyjnie pogodzić je z obowiązkami. Świetnie sprawdza się w przypadku spisywania chronologii lektur, albo projektowania metody pogodzenia życia prywatnego ze studiami i pracą.

„Gap year”, czyli przeszłość Cię dogoni!

Nie warto zapominać o tym, co wydarzyło się przez ten rok przerwy. Przeszłość zawsze Cię dogoni, a to, co zdarzyło się w ciągu gap year, nie zostanie tam na wieki. Czas warto modyfikować swoje plany, a nie usilnie i kurczowo trzymać się tego, co w wyżej wymieniony kalendarzu. Człowiek nie krowa, zmienia nie tylko swoje zdanie, ale i plany. Warto więc pamiętać, że wszystkiego, czego nauczyłeś się podczas tego roku, jest tylko i wyłącznie na plus!

Czujesz się głupio, że studenci młodsi od Ciebie zaczynają swoją przygodę z magisterką, a Ty masz jedynie setki zdjęć z podróży, jakieś doświadczenie z dorywczych prac i o 12 miesięcy więcej na karku? Bzdura. Chcesz, czy nie, w tym wypadku jedno jest pewne – człowiek się uczy przez całe życie i każde doświadczenie, nawet i to najmniej doceniane, kiedyś okaże się na wagę złota!

A może zerkniesz tutaj?

0 komentarze