Jak połączyć życie prywatne, pracę i jeszcze hobby?

by - września 13, 2017


Żyjemy w kulturze pracy, wysiłku fizycznego i intelektualnego. Jak pogodzić chęć bycia najlepszym w pracy, z życiem prywatnym, nie mówiąc już o hobby?


Praca a sukces życiowy

Każdy, kto poczuł ciałem i umysłem – choć raz w życiu – sukces, ten wie, że jest to jedno z najlepszych uczuć w życiu. Uczuć, które napędzają do dalszego działania i sprawiają, że chce się więcej.

Stan ten porównywalny jest ze stanem zakochania. W dzisiejszych czasach – prawdziwe zakochanie – również można nazwać sukcesem. Dlaczego? Stayfly, Pokolenie Ikea, czy nawet Volantification co dnia powtarzają, że prawdziwa miłość się nie zdarza, a jak się zdarza, to jest cudem. Czasem ich czytam, dlatego nie pozostaję im dłużna i dorzucę swoje trzy grosze.
Andrzej Tucholski, w swoim najnowszym filmie rozmyśla nad tym, jak znaleźć tę cienką granicę pomiędzy spełnieniem zawodowym a prywatnym. Ja dodaję od siebie: nie jest, jak widać, wcale tak łatwo.

Wyciszenie bez social mediów

Obserwują samą siebie, odnoszę wrażenie, że jednak więcej radości sprawia mi wspólnie spędzone popołudnie z moim chłopakiem, niż kolejne wrzucone zdjęcie na Instagram. Ba, spędzając to popołudnie, rzadko kiedy zdarza mi się w ogóle być obecną w social mediach. Odcinam się wtedy zupełnie i nie potrzeba mi żadnych wirtualnych odskoczni.

Dlatego też mam wrażenie, jakbym kategorycznie nie pasowała do tego świata. Nie mam ściany zapełnionej kwiatami. Rzadko kiedy jadam na mieście, więc #foodporn raczej mi obcy. Lubię się dobrze bawić, często na świeżym powietrzu, bez telefonu, za to z tradycyjnym aparatem w dłoniach.

Kariera czy rodzina?

Wielu ludzi zastanawia się nad tym, co – dla nich – jest najważniejsze w życiu. Praca? Kariera? Rodzina? A może znajomi? Może własny rozwój. Niewielu znajduje w pełni satysfakcjonującą ich odpowiedź. Niektórzy znajdują tymczasowe rozwiązanie w postaci przepracowanych 60h tygodniowo i biegania każdego dnia o 5 rano. Podziwiam.

Nie jestem jednak pewna, co powiedzą sobie na starość, gdy zatrzymają się – oczywiście, na moment – przed lustrem. Nie będzie to raczej tekst: „żałuję, że więcej nie pracowałem”. Ten przykład prezentowany jest aż nad zbyt często, ale kto powie, że nie jest prawdziwy?

Jestem pewna, że większość z nas wymówiłaby te trzy zdania:
  • „żałuję, że nie spędzałem więcej czasu z przyjaciółmi i rodziną”;
  • „żałuję, że nie poświęcałem więcej czasu na własne pasje”;
  • „żałuję, że tak wieloma, niepotrzebnymi rzeczami się przejmowałem”; 

A może zerkniesz tutaj?

0 komentarze