Jak fotografować ludzi, by tego nie zauważyli?

by - sierpnia 30, 2017


To pytanie, jakie zadał sobie choć raz w życiu każdy reportażysta. Jak fotografować ludzi, by w ogóle nie zauważyli tego, że celujemy w nich kilkucentymetrową armatką? Dzisiaj przedstawię Wam mój sposób na „ukrytego reportera”, przy jednoczesnym pozostaniu wiarygodnym. 




Proszę jednak pamiętać, że nie ma nic bardziej dekoncentrującego niż wścibskie oczy, które lustrują każdy Twój ruch.

Kryjówka to podstawa

Nie oszukujmy się – najważniejsza jest dobra kryjówka. Dzięki niej jesteś w stanie pozostać niewidzialnym dla każdej niepożądanej jednostki. Najlepiej sprawdzają się takie miejsca, jak:
  • krzaki
  • drzewa
  • ściany budynków
  • inne przedmioty
Nie żartuję. Spacerując pomiędzy budami ustawionymi przy Hali Banacha, miałam przyjemność nakręcić krótki film. Żaden ze sprzedawców nie zorientował się, że on i jego dobytek jest nagrywany, a ja zyskałam całkiem niezłe źródło do montażu.
Dlatego tak ważne jest, by nikt nie przyuważył Waszych reporterskich poczynań. Jeśli zauważy, możecie być pewni, że nic już nie będzie takie samo. Żadne zdjęcie nie będzie już "niepozowane". Żaden kadr nie będzie prawdziwy. Straciliście szansę na wiarygodne oddanie rzeczywistości.





Poćwicz obojętność przed lustrem

Jeśli nie umiesz sam trochę zagrać, lepiej jest poćwiczyć obojętność przed lustrem. Polecam to szczególnie tym, którzy bardzo emocjonalnie i sumiennie podchodzą do dobieranych kadrów. Obojętność wypisana na twarzy stanie się sukcesem do wykonania odpowiedniego zdjęcia. Dlaczego?
Większość ludzi obojętność ma we krwi. Jeśli zdradzicie im, że właśnie robicie coś, do czego podchodzicie z pasją - zjedzą Was. Nie dadzą żyć. Jeśli jednak okażecie rezygnację i znieczulenie (nawet na małe mopsy) - wygracie wszystko!

Naciskaj spust migawki!

Cokolwiek by się nie działo, zawsze staraj się naciskać spust migawki. Nieważne, że jesteś niezadowolona lub nieukontentowany kadrem. A nuż wyjdzie z niego coś, co będzie warte więcej, niż 1000 najlepszych ujęć.

Wyznaję zasadę, że choćbyśmy mieli ogrom obiekcji, co do jakości uzyskanego zdjęcia, warto i tak zaryzykować. Żyjemy w dobie tzw. lustrzanek. Zróbmy rachunek sumienia i wyliczmy, ile nieudanych zdjęć usuwany z karty pamięci SD?

Sprawa ma się zupełnie inaczej w przypadku fotografii analogowej. Ale… to już rozważania na inną okazję!

Fotografowanie ludzi, oczywiście w ten sposób, by tego nie zauważyli, jest trudny. Oczywiście. Jednak nie jest niemożliwy.
W tekst wplotłam kilka kadrów wykonanych Canonem 1100D z obiektywem Helios 44 i Panagor f=80~200.

A może zerkniesz tutaj?

0 komentarze