W życiu nie ma przypadków

by - lipca 08, 2017


Kiedyś zastanawiałam się, czy to, co mnie spotyka jest jakimkolwiek dziełem przypadku. Odpowiedź jest prosta: w życiu nie ma przypadków. Wszystko jest przemyślane i zawsze ma cel. 


 Przypomina mi się, jak kiedyś przeżywałam każdą porażkę. Wydawało mi się, że zwiastuje ona koniec świata. Dzisiaj wciąż mam takie katastroficzne zapędy, ale zaraz upominam się, że… rzeczy dzieją się nie bez powodu. I warto o tym pamiętać. 

Życie nie znosi przypadków

Gdyby ktoś kiedyś zbłądził i zaczął zastanawiać się, dlaczego dopadło go takiego straszne nieszczęście, albo dlaczego spotkało go takie szczęście, podpowiadam: życie nie znosi przypadków. Warto mieć to na uwadze w chwilach szczególnie trudnych, jak i tych nad wyraz szczęśliwych. Gdy przeklinasz swój los, warto mieć gdzieś z tyłu głowy przeświadczenie o tym, że nie jesteś ani niesłyszalny, ani niewidzialny. LOS na Ciebie patrzy, LOS Ciebie słucha, LOS wie najlepiej, co jest dla Ciebie dobre. Choćby się waliło i paliło, losu nie przekonasz. Jest nieugięty jak surowy ojciec podczas odbywania szlabanu, albo jak kanar w komunikacji miejskiej. 
 
Nieważne, jak bardzo to wszystko by Ci się nie podobało, w życiu nic nie dzieje się przypadkiem. Wielu ludzi o tym zapomina, albo w ogóle o tym nie wie. Bezrefleksyjność bywa niekiedy zbawienna, jednak znacznie częściej przynosi ból, cierpienie, bezsens – weltschmerz. Z drugiej strony, bycie refleksyjnym wcale nie jest jakoś wybitnie cool…

Jak radzić sobie z tym, co już dawno zaplanowane?

Wielu w tym momencie kategorycznie by się ze mną nie zgodziło. „Wszystko zależy od nas samych”, „los leży w naszych rękach” - powiedzieliby. Niestety, ja i tak uważam, że pewne kluczowe sprawy są nam przewidziane, albo nie. Być może naiwnie, być może śmiesznie.
Faktem jest jednak to, że nic nie dzieje się przypadkowo. Owszem, najważniejsze osoby w naszym życiu poznamy zapewne przypadkiem, ale… nasza dalsza, wspólna droga, tym przypadkiem już z pewnością nie będzie. 

Dobrze wiedzieć, że niektóre rzeczy są nam po prostu pisane. Czy tego chcemy, czy nie. Człowiek, choćby najbardziej wychillowany i na luzie, potrzebuje jakiejś przewidywalności, jakiegoś pewnika. Dobry wujek LOS i o to zadbał. 

"Przypadki" chodzą po ludziach

Kiedy zagrać w Lotto. Kiedy poznam swoją przyszłą dziewczynę, ubrałbym się lepiej. Gdzie zostawiłem ten telefon. Że odjedzie mi sprzed nosa tamten autobus.

Mój „przypadek” rozpoczął się zapewne rok temu. Mówię zapewne, bo wtedy zupełnie nie przykładałam wagi do takich błahostek. Byłam z tatą na Mazurach. Dojechaliśmy rowerem do miejscowości Kot. Tata zauważył domek na sprzedaż. Chałupka zwróciła jego uwagę zapewne dlatego, że na dachu miała zamontowane baterie słoneczne. Kazał mi zapisać numer widniejący na wielkiej płachcie z napisem „na sprzedaż”.

Dokładnie wczoraj został mi podyktowany ten sam numer. Oczywiście, nie znałam go na pamięć, dlatego domyślacie się pewnie, jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy na ekranie dostrzegłam „Dzwonię: Kot”. Numer podyktowany został z ust mojego chłopaka. Poprosił mnie, żebym zadzwoniła do jego ojca ze swojego telefonu.

Śmiałam się aż do bólu brzucha. Do tej pory nie mogę nadziwić się, jak wiele rzeczy nie dzieje się przez przypadek. 
 
Cóż, ja nie mam więcej pytań.
 

A może zerkniesz tutaj?

0 komentarze