O tym, jak zamieszkać na Starym Mieście w Warszawie

by - lipca 11, 2017


Wielu ludzi ma marzenie, by zamieszkać w ciekawym miejscu. Zamieszkać na Starym Mieście w Warszawie to nie byle gratka dla fascynatów stolicy i nie tylko. Stare budynki, specyficzny zapach, tajemnicze zaułki… 

Jeśli i Tobie wydaje się, że jest to szalenie trudne, a może nawet i niewykonalne – zapraszam do przeczytania wpisu, w którym odsłaniam tajemnice życia na warszawskiej starówce!

Krok pierwszy: zaczyna się od marzenia

 Jak to w życiu bywa: wszystko zaczyna się od marzenia, tego jednego. Zawsze postrzegałam Stare Miasto jako coś niedosięgniętego, poza moim dostępem. Wyobrażałam sobie, jak muszą żyć ludzie, którzy codziennie rano otwierają białe okiennice i wdychają zapach unoszący się nad starówką.

Nieco ponad dwa tygodnie temu przechadzałam się po ulicy Brzozowej i Bugaj, razem z moim chłopakiem. Przyglądaliśmy się tym cudownie utrzymanym ogródkom zdobiącym wejścia do kamienic. I pomyśleliśmy: ależ by to było tutaj mieszkać – bajka! 
 

Mieszkanie do wynajęcia na już!

Tak się akurat złożyło, że luby poszukiwał akurat mieszkania do wynajęcia, więc okazja nadarzyła się idealna. Nie było więc do zwlekać, poszukiwania rozpoczęliśmy jeszcze tego samego dnia. Przejrzeliśmy wspólnie olxy, gumtree i inne portale, na którym mogłyby się znaleźć jakieś ciekawe oferty wynajmu w tej okolicy. 

Niestety, odpowiedziała nam głucha cisza. Ja się jednak nie poddałam. Przeszukałam wszystko jeszcze raz, na wszystkie możliwe sposoby (po coś się przesiaduje w tym Internecie, prawda?) i… znalazłam! Dwa konkurencyjne ogłoszenia. Jedno reklamowało mieszkanie przy Krzywym Kole, drugie nieco dalej – na Nowym Mieście. 

Traf chciał, że to drugie wciąż pozostawało wolne! Zadzwoniłam bez oporów. Okazało się, że na oglądanie można umówić się już na za dwa dni. Cudnie! 

Malutkie, ale prywatnym ogródkiem!

Marzenie o prywatnym ogródku jednak udało się zrealizować, choć trochę! Mieszkanie jest naprawdę małe (21 m2), ale jest warte ekscytacji. Przestronne okna, widok na ogródek, dookoła zabytkowe kamienice i ten zapach – naprawdę nie do opisania!

Sąsiedzi specyficzni, ale to trochę jak sama okolica. Na dziedzińcu cicho, dookoła mnóstwo turystów i spragnionych lokalnej kuchni. Sklepy spożywcze tętnią życiem, uliczki przepełnione są wystawionymi stolikami. 

Stare Miasto w Warszawie jest miejscem specyficznym, ale nie oznacza to, że nie urokliwym i fascynującym. Mam nadzieję, że już niedługo poznam sąsiadów, upiekę pierwsze ciasto (chociaż piekarnika brak) i postawię od siebie jakąś roślinkę (chociaż z kotem złodziejem nie jest wcale łatwo!).


A może zerkniesz tutaj?

0 komentarze