Dlaczego on nie pamięta, kiedy się pierwszy raz całowaliście?

by - czerwca 20, 2017


Kolejny problem na horyzoncie: on znów nie pamięta o ważnej (dla Ciebie) dacie, albo zapomniał, kiedy pierwszy raz się całowaliście. Myślisz: w ogóle nie jestem dla niego ważna...



Zmiana perspektywy: ona znów o tym, kiedy to było, zamiast pamiętać, że miała wtedy tę jasną, zwiewną sukienkę i włosy niedbale związane w kucyk, a jej usta pachniały truskawką.

Dlaczego on nie pamięta, kiedy Ty wciąż wspominasz?

Pytanie, które kobiety zadają sobie nie od dzisiaj: "dlaczego on znów czegoś nie pamięta?". Ostatnio i ja zaczęłam zadawać sobie to pytanie tak po cichutku, w głowie. Wiadomo, żeby nie powodować nagłej burzy.
Pierwsze wnioski pojawiły się po niecałej dobie. Doszłam do wniosku, że płeć damska i męska ma po prostu odmienne priorytety i jest wrażliwa na zupełnie inne bodźce!
To, że Ty wspominasz datę Waszego pierwszego pocałunku, nie oznacza, że i on będzie miał tę chwilę głęboko w pamięci. Dla niego ważniejszy może okazać się stres i motylku w brzuchu, gdy nachylał się, by odgarnąć Twoje niesforne kosmyki.

Inna perspektywa to normalna sprawa

Nie ma co się okłamywać – facecie zwracają uwagę na zupełnie inne rzeczy, niż kobiety. Inna perspektywa to coś normalnego i nie warto o nią toczyć sporów. Wstyd przyznać, że większe trudności ze zrozumieniem tej prawidłowości mają… panie.
Dlaczego? Myślą, że brak okazywanych emocji i brak nieustannego wspominania przeszłości w jakiś sposób ich dyskryminuje w oczach partnera. Nic bardziej mylnego. On po prostu wizualizuje sobie przyszłość, odczuwa całym sobą to, co było. Tak mi się wydaje.

Ej, a gdzie jest przyszłość?

Właśnie, warto w tym wszystkim zadać sobie pytanie o to, gdzie widzimy siebie w przyszłości. Jeśli wciąż razem - a pewnie tak jest, skoro nieustannie się zamartwiamy tym, że on nas nie kocha – to warto skupić się na przyszłości. Przeszłości nie wrócimy, teraźniejszość tworzymy non stop, a to, co dopiero będzie, poniekąd i tak zostanie wielką niewiadomą.

Dlaczego więc mówię, by o niej myśleć? Zawsze warto mieć coś w planach. Choćby coś najbardziej nierealnego i szalonego, jak np. wspólne życie na Islandii (chyba, że on nie chce budować rodziny pod wulkanem) lub mieszkanie w domku na wsi. Dzisiaj wydaje ci się to szalone i pozostaje jedynie marzeniem, ale kto wie, czy w przyszłości nie dojdziecie do tego. Wspólnie?



A może zerkniesz tutaj?

0 komentarze